Komentarz
Jak nie być zielonym w temacie wegetarianizmu


‘’O nie! Ona jest wegetarianką, chodźmy stąd bo zaraz zacznie prawić nam morały o zabijaniu zwierząt itd. ‘’ To jeden z wielu komentarzy, który usłyszałam w odpowiedzi przyznając się przed znajomymi do diety wegetariańskiej.

Chyba tylko nieliczne osoby z mojego towarzystwa przyjęły to bez zbędnych słów. Często zmierzam się z głupimi pytaniami ludzi, którzy myślą, że zacznę dzięki nim jeść mięso. Mamy XXI wiek, dostęp do nieograniczonej wiedzy, świadomość i wolną wolę. Uważam, że jeśli ktoś próbuje mnie przestawić na myślenie, że jedzenie mięsa jest dobre, to w mojej opinii jest osobą niedoinformowaną. Proponuję najpierw zapoznać się w Internecie o co tak naprawdę chodzi, a później wdawać się w dyskusje z sensownymi argumentami lub przeczytać mój komentarz na temat tej diety.

Na wstępie chcę zaznaczyć, że ten komentarz nie ma na celu nikogo urazić czy zrobić z czytelnika wegetarianina, a jedynie przybliżenie tematu osobom, które wiedzą o tym mniej. Nie chcę nikogo do niczego namawiać, to zawsze indywidualny wybór. Każdy wie, że zwierzęta mają uczucia, nasza religia każe nie zabijać, a w rzeźni zabijanie humanitarne nie istnieje. Nie są to jednak argumenty, przez które przestaniemy jeść mięso. Mimo nich większość osób je mięso i żyje im się z tym wygodnie.

Jestem na tej diecie od około roku, mam 21 lat i mam się świetnie, a dlaczego zdecydowałam się na taki krok w życiu ? Od zawsze czułam wielką więź ze zwierzętami i w pewnym momencie zadałam sobie pytanie dlaczego je jemy? Po przeczytaniu kilku artykułów, obejrzeniu wielu filmów, stwierdziłam, że chcę być wegetarianką. Często słyszę od ludzi ‘to co ty jesz?’ Czy naprawdę ludzie jedzą tylko mięso? A całe mnóstwo owoców, warzyw, wszystkie rodzaje kasz, zbóż, pieczywa i nabiał to mało ? są to setki produktów, z których można robić bardzo ciekawe dania. Dieta wegetariańska jest naprawdę kolorowa i smaczna. Zawsze można na próbę zrobić sobie kilka takich dań i ocenić czy brak mięsa jest problemem w kuchni – choćby z ciekawości. W odpowiedzi często słyszę ‘ale mięso jest takie dobre’ Owszem, ja też lubiłam smak mięsa! Nie jem go, nie przez to, że mi nie smakowało. Nie jem mięsa bo kocham zwierzęta. Kolejnym ważnym powodem jest zdrowie. Nasze kubki smakowe są do tego przyzwyczajone a ciało uzależnione i przez to mięso nam smakuje, tak jak papierosy palaczowi. Osobie niepalącej dym będzie śmierdział tak jak wegetarianom mięso.

A ryb też nie jesz?’ to pytanie uważam za najgłupsze.. W ramach ścisłości wegetarianin to osoba, która nie je mięsa i ryb, a weganin to osoba która nie spożywa także produktów mlecznych, jaj, miodu, nie używa też skórzanych rzeczy itp. Nasuwa się więc pytanie dlaczego jem nabiał ? Na razie jem, ale w przyszłości chcę także z niego zrezygnować. Produkcja mleka nie przyczynia się do bezpośredniej śmierci zwierząt, a ‘‘jedynie’’ do ich cierpienia. Gdy nauczę się w pełni żyć na tej diecie, zrezygnuję również z produktów zwierzęcych. W dalszej walce o to kto ma rację, nie zbyt dobrym argumentem jest: ‘ ale rośliny też czują, ich Ci nie szkoda? ‘ Rośliny nie mają receptorów bólowych. Żyją, ale nie są na tyle rozwiniętą formą, żeby zdawać sobie sprawę z czegokolwiek, krzyczeć i bronić się przed zabijaniem, jak zwierzęta. Kilku ludzi próbowało atakować w stylu ‘ od zawsze jemy mięso, gdyby nie to, nadal skakalibyśmy po drzewach’. Tak, może i jest w tym trochę prawdy, ale pragnę zaznaczyć, że pierwsi ludzie byli padlinożercami i nie mieli wyboru, jedli to co było. Dopiero później nauczyli się zabijać. Nie jesteśmy drapieżnikami, i to co leży w sklepach to nie mięso, tylko padlina. Człowiek nie zabija gołymi rękami, tylko narzędziem. Natura nas stworzyła weganami, nie mamy ani kłów ani pazurów, a nasze jelita są bardzo długie w porównaniu do ciała, jak u wszystkich roślinożerców. ‘To skąd bierzesz białko?’ To również częste pytanie. Po prostu z warzyw, tam też tego białka jest sporo, a ja nie potrzebuję budować masy mięśniowej więc tyle spokojnie wystarczy. Nawet gdybym chciała to jest to możliwe, goryle są wielkie i umięśnione, a też są roślinożerne. Kiedyś zapytał mnie ktoś o niedobory. Naprawdę nie jem witamin na śniadanie, obiad i kolację. Dieta którą stosuję nie wymaga uzupełniania jakichkolwiek braków. Robiłam badania i wszystkie wyniki były jak najbardziej w normie. Dieta, dieta, dieta – to nie jest tak, że chodzę z kartką, najpierw sprawdzam kalorię, czytam skład, głoduję i się ograniczam. Jem wszystko to na co mam ochotę. Jeśli idę ze znajomymi na pizzę, po prostu zamawiam bez salami, jeśli znajomi jedzą hamburgera ja biorę zapiekankę. W niczym ta dieta mi nie przeszkadza. Na co dzień nawet o tym nie pamiętam, że to jakaś dieta. Jednym z plusów jest to, że wegetarianizm nie jest drogi, są produkty które kosztują trochę więcej, ale jem je sporadycznie. Ryż, kasza, banany, sałata, pomidory itd. W porównaniu do kiełbasy, szynki, piersi z kurczaka naprawdę wypadają cenowo całkiem nieźle. Więc argument ‘może ciebie na to stać, mnie nie’ też nie jest dobry. To są najczęstsze pytania, na które odpowiadam, ale jest ich dużo więcej. Fajnie jeśli ktoś chce o tym po prostu porozmawiać, ale niech szanuje moje zdanie, to mój wybór. Umówmy się, że ja nie będę przestawiać Cię na wegetarianizm, a Ty nie będziesz opowiadać, że to co robię jest nie naturalne. Szanujmy się i swoje wybory. Jeśli ktoś już podjął taką decyzję, to nie przeszkadzaj mu, ta osoba i tak nikogo nie posłucha, a tylko budzisz w niej niechęć do siebie. Chciałabym poruszyć jeszcze temat imprez rodzinnych, na których jedzenia na stole jest po brzegi. Jeśli masz w rodzinie kogoś kto nie je mięsa, to zrób po prostu sałatkę, a nie namawiaj tej osoby do spróbowania bigosu, karczku itp. argumentując, że to dobre. Tylko zniechęcisz taką osobę. A najgorsze co może być, to nałożyć soczysty kawałek mięsa na talerz tej osobie pomimo ‘’nie dziękuję” i postawić przed nosem. Jak poczułbyś się gdyby ktoś zrobił tak z daniem, którego nienawidzisz? Może ja jedna świata nie zmienię nie jedząc mięsa, ale może ktoś też przejdzie na wegetarianizm dzięki mnie, albo chociaż będzie szanować wybór tej osoby i jej nie ubliżać. Nikomu nie robię krzywdy, nie chodzę i nie namawiam, po prostu nie jem tego co wszyscy, nie wiem dlaczego w ludziach tyle buntu przeciwko temu. Ludzie proszę Was – bądźcie wyrozumiali.

Marta Bebłot

Dla tych którzy chcą wiedzieć więcej:

Komentowanie zostało wyłączone.