Komentarz
  Polska już wygrała!

Na taki mecz czekałem całe życie. Niemal za chwilę odbędzie się spotkanie pomiędzy Polską, a Portugalią. Ćwierćfinał Mistrzostw Europy. Po paśmie nieudanych występów naszej drużyny narodowej, w końcu nadeszły tłuste lata dla polskiej piłki. 

Wiem, za chwilę odezwą się malkontenci mówiąc, że przecież to dopiero pierwszy taki sukces, że tegoroczne mistrzostwa nie miały tak silnej obsady jak zwykle w związku z rozszerzoną formą rozgrywek, że przecież i tak nie trafiają, są nieskuteczni, że w 1/16 graliśmy ze Szwajcarią, a nie jakąś potęgą i… całe to pieprzenie może się rozlać. To narzekanie na skuteczność np. Milika jest męczące. Chłopak ma dopiero 22 lata. Przypomnę też, że nawet wspaniałe Włochy, nie wykorzystały już wielu dobrych sytuacji podbramkowych na tych mistrzostwach. Ważne, że tworzymy kolektyw.

Patrząc na naszych zawodników, można łatwo wysnuć wnioski, że najlepsze jeszcze przed nimi. Zresztą, już widzimy co się dzieje. Maciej Rybus przeszedł do znanego Olimpique Lyon, Krychowiak lada moment ma iść do topowego Paris Saint-Germain, Kamilem Grosickim mocno zainteresowany jest angielski Everton, Bartoszem Kapustką – połowa Europy. No i ten świetny ”Kung Fu Pazdan”. Pochodzący z powiatu kłobuckiego Błaszczykowski, również może jeszcze podpisać dobry kontrakt. Można, by tak jeszcze wymieniać. Trzeba też oddać cesarzowi to co cesarskie. Adam Nawałka może stać się trenerską legendą polskiego sportu. To on poukładał poszczególne ”elementy” tak, że tworzą monolit. Pokazują to mecze, ale też nagrania, które codziennie pojawiają się w sieci. Kanał na You Tube ”Łączy nas piłka” to świetny pomysł. Przybliża nam jakimi ludźmi są nasi zawodnicy i przede wszystkim to, jaka atmosfera panuje w kadrze. Kto nie oglądał tych materiałów wideo, niech koniecznie zobaczy. Świetnie jest móc obserwować zgrupowanie we Francji od kuchni.

Najbardziej w tym wszystkim cieszy mnie to, że w końcu będę miał jakieś swoje wspomnienia związane z polską reprezentacją. Chyba każdy z mojego pokolenia nasłuchał się od dziecka haseł w stylu: ”kiedyś to nasi grali”, ”ja tych dziadów nie oglądam, za młodu się nacieszyłem”, ”te lata nigdy nie wrócą, 1974 rok, to było coś”, ”już nigdy nie będzie takiej reprezentacji” etc. No i to świętowanie remisu na Wembley. Doceniam, szanuję, oglądałem wszystkie spotkania z tamtych lat, jestem totalnym fanem Kazimierza Deyny, ale ciągle brakowało tego, by to przeżyć. Zobaczyć na żywo, emocjonować się, żyć tym tu i teraz, a nie przeszłością.

Właśnie to jest największym sukcesem tej kadry. Już jesteśmy w ćwierćfinale, a być może za chwilę będziemy w półfinale, w najlepszej czwórce Europy. Samo oczekiwanie na mecz z Portugalią jest niezwykłe. Już nie mogę się doczekać pierwszego gwizdka. Wiem jednak, że niezależnie od wyniku tego spotkania, z postawy tej kadry jestem dumny. Nic tego nie zmieni. Nawet jak piękniś Ronaldo strzeli nam trzy bramki, a jego fryzura znów wytrzyma cały mecz. Polscy zawodnicy zasługują na ogromny szacunek. Zamykają usta niedowiarkom i pokazują całej Europie to z czego zawsze słynęliśmy: waleczność, ciężką pracę, przywiązanie do barw narodowych. Kto z nas przed mistrzostwami uwierzyłby w to, że Russel Crowe znany doskonale z roli w ”Gladiatorze” będzie zachwycał się polską kadrą? No właśnie. Nikt.

Polska już wygrała. Pamiętajmy, by nie mieć kompleksów względem innych krajów. Butni Anglicy odpadli w meczu z Islandią, Hiszpania nie zakwalifikowała się do ósemki, Holandii nawet nie było na Euro. Czasem klasy polityczne obrzydzają nam nasz piękny kraj, ale pamiętajmy, że Polska to nie tylko Sejm, czy też rozrośnięta biurokracja. To także piękna, choć trudna historia, to nasi przodkowie, to wspaniali ludzie, którzy tutaj mieszkają. Chwała piłkarzom za to, że potrafią połączyć ten kraj od lewa do prawa i przypominają, że powinniśmy być dumni z tego skąd pochodzimy.

No to teraz czekamy na mecz. Kto wie, być może i my będziemy mogli marudzić naszym potomkom jaką to kadrę kiedyś mieliśmy. Życzę jednak nam wszystkim, by nowa jakość (znajoma zbitka słów) na stałe zagościła w naszej piłce, by dobre występy stały się standardem, a nie niespodzianką, która występuje raz na 30 lat.

Sebastian Zielonka

Komentowanie zostało wyłączone.