Spójrz szerzej z Miejską

Miejska powraca. W końcu. Niezależny portal o Twojej okolicy znów da o sobie znać. Teraz będzie to medium, którym zajmę się w pełnym wymiarze czasu. Wreszcie. Do tej pory Miejska była wypadkową działalności pozytywnie zakręconych wokół niej ludzi. Teraz wkracza na nowy poziom.

Wróciłem. Ciągle byłem, ale jakby mnie nie było. Wiele się działo. Ciężkie wakacje za mną. Nie, nie byłem na ”pracy sezonowej” jak zasugerował jeden z odbiorców w komentarzu na Miejskiej. Trochę szkoda, bo bardzo lubię truskawki. Gdybym był, to na pewno bym się tego nie wstydził. Zabrzmiało jak zarzut, a ciężkiej pracy nikomu nie można ”zarzucić”. Swoją drogą mile wspominam moją pracę w Londynie, kiedy to malowałem tam mieszkania Brytyjczykom tuż po maturze. Przy tej okazji pozdrawiam wszystkich Polaków na emigracji, w tym moich braci, którzy jak miliony rodaków wyjechali tam ”za chlebem”. Ja mimo finansowej pokusy zdecydowałem wrócić i działać w Polsce. Wszystko co działo się później zaprowadziło mnie do tego punktu, w którym jestem obecnie. To jednak nie kartka z pamiętnika, a wstępniak. Więcej o sobie napisałem w pierwszym tekście na tym portalu, a więc w ”Od Kulis do Miejskiej”. Teraz przejdźmy do konkretów.
Przerwa na portalu podyktowana była tak prozą życia jak i brakiem zdolności do bilokacji. Trudno było mi działać na wielu polach jednocześnie. Miałem okazję być na dwumiesięcznym wolontariacie w ”Radiu Fiat”, gdzie zebrałem bezcenne doświadczenie. Miło było szlifować tam swój dziennikarski warsztat w towarzystwie bardziej doświadczonych koleżanek i kolegów. Wszystkim z tamtejszej ekipy bez wyjątku dziękuję.
Później nastał czas urzeczywistniania swojej wizji. Miejska działała do tej pory na zasadach dziennikarstwa obywatelskiego, to znaczy, że ani ja, ani nikt z moich współpracowników nie otrzymał za te wiele miesięcy pracy nawet złotówki.
Zainteresowanie portalem pokazało, że może to być coś więcej niż tylko realizacja pasji. W październiku założyłem Agencję Medialną Chili, a główną osią tej firmy będzie właśnie Miejska.
W związku z tym pojawia się kilka zmian. Pierwsza, która rzuca się w oczy to reklamy. Dzięki nim wszyscy będą mogli korzystać z informacji za darmo, a ja być może będę miał ”co wrzucić do garnka”, a jak po mnie widać, lubię zjeść (dziennikarze nie żyją tylko z sensacji, potrzebują też pokarmu, jak to hieny).
Wprowadziliśmy także dwie nowe zakładki. Jedna z nich to Informator. Proszę być spokojnym, nie zdradzam tam tożsamości moich informatorów, w końcu obowiązuje mnie tajemnica zawodowa. W zakładce tej znajdują się ważne dla wszystkich mieszkańców powiatu kłobuckiego informacje. Jakie? Zobaczcie sami. Zakładka ta będzie na bieżąco się rozwijać. Drugą ważną zmianą jest wprowadzenie Forum. Chcemy, aby było to miejsce, gdzie wszyscy w kulturalny sposób będą mogli wymieniać się swoimi poglądami na różne tematy. Każdy z Was może także dodać nowy temat do dyskusji, jak również przyłączyć się do tej, która już trwa. Zachęcamy do merytorycznych rozmów, przypominając, że nie ma czegoś takiego jak pełna anonimowość w sieci.
Teraz kilka słów o ludziach, którzy jako pasjonaci działają dla Miejskiej. Krzysztof Rygalik jest z wykształcenia politologiem, historykiem oraz świetnym dziennikarzem, którego miałem okazję poznać w Radiu Fiat. Od czasu do czasu uraczy nas swoim sprawnym ”piórem”. W dziale kultura udzielał się będzie Bartosz Dominik, który wraz z członkami ”Grupy Filmowej Kłobuk” robi niezwykłą robotę. Dla Miejskiej również zrobił do tej pory mnóstwo fenomenalnych rzeczy za co mocno mu dziękuję. Fotoreporterem współpracującym z nami pozostał Krzysztof Świtalski.
Teraz czas na osobny akapit. Marcin Merda. To niezwykle pracowity człowiek bez, którego nie byłoby Miejskiej. To on od początku działa jako grafik portalu, to jak strona dziś wygląda, w ogromnym stopniu zawdzięczam właśnie jemu. Działalność pana Merdy nie ogranicza się do samych aspektów technicznych. Zdecydowanie jest moją prawą ręką, osobą, z którą często się spieram, a przede wszystkim, kimś z kim wspólnie pchamy ten wózek do przodu. Choć ostateczna decyzja we wszystkich kwestiach zawsze należy do mnie, to w niemal każdej sprawie związanej z Miejską konsultuję się właśnie z nim. Wspólnie uważamy, że ”diabeł tkwi w szczegółach”, choć staramy się, by owe szczegóły nie przysłoniły nam rzeczy wielkich. Cieszę się, że w pewnym momencie nasze drogi się splotły. Marcin to kreatywny człek z wizją. Życzę każdemu takiego współpracownika, a przede wszystkim przyjaciela. Przy tej okazji dziękuję jego dziewczynie Magdzie, która musi być bardzo cierpliwa znosząc to ile czasu poświęca temu portalowi. Nie wypada też nie podziękować mojej Izie, która wykazuje się podobną cierpliwością jak Magda.
Jeśli chodzi o linię programową Miejskiej, to nic się nie zmienia. Nade wszystko cenimy sobie niezależność, więc ostrzegamy, że z nikim ”układać się” nie zamierzamy. Pluralizm, to kolejna ważna dla nas wartość. Chcemy dopuszczać do głosu wszystkie strony. Od lewej, do prawej. Niech czytelnik sam wyciąga wnioski. Oczywiście nie zabraknie także komentarzy. Portal ma być także opiniotwórczy więc w zakładce subiektywnie będą znajdować się mocniejsze teksty. Każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów. Dziennikarz również. Nie będę odbierał sobie tej przyjemności zabierania głosu, kiedy uznam to za stosowne.
Na początek publikujemy solidną porcję tekstów. Na bieżąco będą pojawiać się kolejne.
Ponoć ”Strach przed prasą udaremnił więcej przestępstw, korupcji i niemoralności niż prawo” – zauważył to sławny amerykański wydawca Joseph Pulitzer. Tak naprawdę nie jesteśmy hienami. Po prostu zależy nam na normalności.

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl

Komentowanie zostało wyłączone.