Chwila zadumy czy rywalizacja na wielkość znicza?

Chwila zadumy czy rywalizacja na wielkość znicza?
Przed nami Wszystkich Świętych. Komercjalizacja doprowadziła do tego, że czasem na straganach przed cmentarzem obok zniczy i kwiatów sprzedaje się balony, zabawki, czy też… watę cukrową. Przy samych grobach zaś odbywa się swoista ”rewia mody”.

Wszystkich Świętych a Święto Zmarłych

Na wstępie trzeba podkreślić o pewnym błędzie, jaki wkrada się w nazewnictwie zbliżającego się święta. Wielu ludzi powtarza, że już wtorek to ”Święto zmarłych”. Tymczasem Pierwszego listopada obchodzimy Dzień Wszystkich Świętych, a drugi dzień miesiąca to Dzień Zaduszny, czyli Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. Potocznie ten dzień nazywany jest Dniem Zmarłych.
Według teologów, Wszystkich Świętych to uroczystość tych, którzy są zbawieni i cieszą się życiem wiecznym. Dzień Zaduszny jest dniem modlitw za ludzi zmarłych, którzy w czyśćcu oczekują na ostateczne spotkanie z Bogiem.

Wyścig na wielkość znicza

JJak Polacy spędzają ten dzień? Niestety coraz częściej można zauważyć, że tak jak większość dni w roku, czyli na ciągłej gonitwie. Odbywa się swego rodzaju wyścig z czasem, aby zdążyć na wszystkie groby. Jest to dzień wolny, więc wielu ludzi chce ”odbębnić” wizytę na cmentarzu i spędzić czas według swojego uznania. Zapomina się o tym, co najistotniejsze. Czasem temperatury pierwszego listopada nie są bardzo niskie, a mimo to kobiety bardzo chętnie zakładają futra. Na cmentarzach ma miejsce prawdziwa rewia mody. Spojrzenia, szepty, ocenianie – trudno oprzeć się wrażeniu, że każdy jest pod pewnego rodzaju ”obserwacją”.
Oczywiście nie wolno generalizować  i wrzucać wszystkich do jednego worka, jednak nie da się nie zauważyć pewnych nowych standardów. Można wyczuć pewnego rodzaju rywalizację. Rozmiar ma znaczenie. Przecież co może sobie pomyśleć nasz bliski, jeśli na pomniku nie znajdzie się odpowiednio atrakcyjny, nie tylko gabarytowo, znicz? Czy naprawdę tak wielkie znaczenie ma ich wygląd i rozmiar? Może istotne jest światło, które w nim zapalamy? Może czasem próbujemy jak najatrakcyjniejszą ”ozdobą” nadrobić to, że zazwyczaj przypominamy sobie o bliskiej, zmarłej osobie tylko raz w roku? Nie oszukujmy się. Im dalej od daty śmierci, tym wizyty na cmentarzu stają się rzadsze… Doświadczamy  szalonych czasów, kiedy często tego czasu brakuje nam dla najbliższych, nadal stąpających po ziemi, dla rodziny i przyjaciół. Czasem nawet dla siebie.

Stragany przed cmentarzem

Kolorowe kwiaty i duże atrakcyjne znicze nie są czymś złym z natury.  Są za to świetną okazją, aby zarobić. Wielu z tego prawa korzysta. Zwykłe ludzkie współzawodnictwo napędza tę koniunkturę. Zawsze, gdy zbliżają się święta, czy to Bożego Narodzenia, czy też Wielkanocne, pojawia się temat problemu, jakim niewątpliwie jest komercjalizacja tych wydarzeń. Podobnie jest w przypadku Dnia Wszystkich Świętych. Stawianie przy cmentarzach straganów ze zniczami czy tez kwiatami jest już normalną praktyką. Niestety w ofercie handlarzy pojawiają się produkty, które niewiele mają wspólnego z obchodzonym Świętem. Baloniki, zabawki, różnego rodzaju gadżety coraz częściej sprzedawane są tuż obok cmentarzy. Odpowiedź na pytanie: dlaczego tak się dzieje?, jest bardzo prosta. Tam, gdzie jest popyt, pojawia się podaż. Gdyby nie było chętnych na takie zakupy, towar pewnie by się nie pojawił na straganach. Gdy ludzie przestaną kupować przed cmentarzem odpustowe produkty, istnieje szansa, że ich ilość w następnym roku przynajmniej się ograniczy.

Zwolnijmy!

O wiele bardziej skupiamy się na ”opakowaniu”, a mniej na wymowie i sensie Dnia Wszystkich Świętych. Każde święta są czasem, który powinniśmy spędzać inaczej niż dni powszednie. To wyjątkowy okres, w którym warto zwolnić. Czyż nie wystarczająco dużo ”gonitwy” mamy na co dzień?

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl