Dejmian znów pomaga niepełnosprawnym

Damian Koszczyk, przez przyjaciół nazywany ”Dejmianem”, dzięki ostatniej akcji zebrał blisko 8 tysięcy zł na rzecz potrzebujących dzieci z Fundacji Mozaika. Tym razem przeprowadził kampanię społeczną, która dokłada ”cegiełkę” w zmienianiu postrzegania osób niepełnosprawnych.

Pomagam z Dejmianem” było akcją polegającą na zbiórce pieniędzy. Pisaliśmy o niej szeroko na Miejskiej. Teraz spotkaliśmy się z Damianem, by porozmawiać o kampanii społecznej, którą zorganizował. Nie mogło jednak zabraknąć pytania o to, jak wspomina swój debiut w roli społecznika i jaki był odbiór akcji.
Fajny, choć czasem różny. Chciałbym podziękować wszystkim ludziom, którzy rzucili do puszki. Teraz widać efekty tej czteromiesięcznej pracy. Wymieniłem dzieciakom obuwie, Kupiłem specjalną ”klatkę rehabilitacyjną”, zestawy do komunikacji i inne ważne rzeczy. Zebrałem blisko 8 tysięcy złotych. Trochę odciążam rodziców przy ich wydatkach na dzieci – mówi bohater naszego artykułu.

Po zakończeniu ”Pomagam z Dejmianem”, główny organizator nie mógł zbyt długo wysiedzieć bezczynnie w miejscu. Postanowił kontynuować swoje działania. Pierwszy pomysł był taki, by stworzyć akcję, która ma na celu zmianę postrzegania niepełnosprawnych osób. Po pewnej zadumie Damian doszedł do wniosku, że trzeba doprecyzować cel, gdyż już wiele w tym temacie zmienia się na lepsze. Określił więc główny cel jako budowanie akceptacji społecznej osób z niepełnosprawnością i zwiększenie miejsc pracy dla takich ludzi. Na tyle, na ile jest to możliwe. Damian wpadł na niezwykle interesującą koncepcję. Wybrał dziewiątkę dzieci z ”Mozaiki”, które wcielały się na jeden dzień w osoby pełniące różne zawody.
Wyjeżdżam z nimi w teren i działamy. To niesamowita frajda dla tych dzieci – mówi Koszczyk.

Przy każdej akcji Damianowi towarzyszyli bracia Bieleccy, Marek – z aparatem fotograficznym oraz Paweł – z kamerą. Tym sposobem ma powstać wystawa zdjęć, oraz film obrazujący jak świetną frajdę miały dzieci podczas akcji i oswajający odbiorców, że niepełnosprawni również mogą wykonywać wiele interesujących zawodów. Tym sposobem w hotelu Ibis, Paweł Rozumek wcielił się w rolę kucharza. Julia Kowalczyk została na jeden dzień nauczycielką w Gimnazjum w Kamyku. Podczas spotkania z Damianem, na dłużej zatrzymujemy się przy opowieści o tym dniu.
To był wyjątkowy moment mojej społecznej działalności. Dzieci pełnosprawne spotkały się z dziećmi niepełnosprawnymi. To dla mnie ważne, by integrować i łamać stereotypy. Jestem do tej pory pod wielkim wrażeniem. Julia jest osobą niemówiącą. Porozumiewa się z innymi za pomocą gestów. Wymyśliłem więc, że będzie uczyć tych gestów. Weszła w interakcję z uczniami, gimnazjaliści powtarzali gesty, które pokazuje Julia, a ta świetnie sobie radziła. To było niezwykłe. Właśnie o takie momenty mi chodziło, gdy zaczynałem działać – opowiada Damian.

W klasie, w której gościł Damian, jedna z uczennic również jest niepełnosprawna. Postanowił więc zaprosić gimnazjalistkę z Kamyka do udziału w kampanii jako dziesiąte dziecko. Warto wymienić pozostałych, którzy wzięli udział w projekcie: Mikołaj Rychlewski został na jeden dzień magazynierem w firmie ”Marimex”, Nikola Weran – ekspedientką w markecie Auchan, Brian Marciniak – ratownikiem wodnym w ”Klubie Taurus”, Piotr Janecki – kierowcą MPK Częstochowa, Maria Dzienniak – fryzjerką w salonie ”Styl”, Dawid Gałązkowski – mechanikiem samochodowym w Salonie BMW Frank Cars, Julia Otola została kelnerką w kawiarni ”Słodko Gorzki”, a Piotr Kuźniak był strażakiem w Komendzie Miejskiej PSP w Częstochowie.

Damian nie ukrywa sporej wdzięczności jaką kieruje do wszystkich partnerów wydarzenia jak i sponsorów za ich wsparcie i otwartość. Owa pomoc była niezwykle ważna, gdyż koszty takiego przedsięwzięcia to blisko 10 tysięcy zł. Nie brakowało mrówczej pracy, dzięki której można było osiągnąć swoje założenia. Ważnym punktem projektu było objęcie kampanii honorowym patronatem przez prezydenta Częstochowy, Krzysztofa Matyjaszczyka.
Jej finał zostanie podzielony na dwie części. Pierwszą odsłoną będzie wystawa zdjęć w Klubie Opera By Night w Częstochowie już 22 kwietnia, o godzinie 21.00. Po wystawie przyjdzie czas na małą imprezę, podczas której przyjaciele Damiana będą świętować udaną kampanię, choć nie tylko. Wybór tej daty nie był przypadkowy. 23. kwietnia urodziny ma sprawca całego zamieszania. Druga odsłona finału to premiera filmu przygotowywanego podczas kampanii, która odbędzie się w II połowie maja w częstochowskim OKF-ie (Miejska Galeria Sztuki w Częstochowie).

Obraz będzie składał się z kilku części. Pierwsza opowiadać będzie o Mozaice, druga – o kampanii, trzecia to rozmowy z rodzicami o obawach dotyczących m.in. kwestii zawodowych w życiu ich dzieci, czy też postrzeganiach ich pociech przez innych. Czwartym etapem będzie swego rodzaju ”pieczątka”. Damian zaprosił do współpracy ‘Stowarzyszenie ”YAVA” i Fundację ”Oczami Brata” Oba podmioty zajmują się osobami niepełnosprawnymi i robią sporo dobrego na ich rzecz. ”Oczami Brata” otworzyło niedawno klubokawiarnię ”Alternatywa 21”, w której pracują właśnie ludzie z różnymi schorzeniami.
To stereotyp, że te osoby są niezdolne do pracy. Ta klubokawiarnia dała mi inspirację do tego wszystkiego, udowodnili, że jednak się da. Już gdy wchodzi się do tego budynku, to czuć ogromne zaangażowanie, atmosferę, poczucie przynależności tych ludzi, poczucie, że są do czegoś potrzebni. Cieszy uśmiech na twarzach tych osób – zachwyca się Damian.

Pierwsza akcja wiązała się ze zbiórką pieniędzy, druga to już typowa kampania społeczna.
Mam pomysły na co najmniej dwie następne. Chcę kontynuować to co robię. Myślę, że mam interesujące wizje na przyszłość. Na razie nie zdradzam planów gdyż będzie to coś zupełnie nowego – mówi tajemniczo Damian Koszczyk.
Mimo, że ”Dejmian” jest twarzą kampanii, nie byłoby tego wszystkiego co się dzieje bez wsparcia wielu przychylnych mu osób. Zaznaczmy, że akcja trwa od 16 stycznia.
Chciałbym podziękować ludziom z ”mozaikowej” kadry, na których można zawsze liczyć. Mocno mnie wspierają w tym wszystkim. Są niesamowici. Jedną z najpiękniejszych rzeczy jakie wspominam dotychczas z tych akcji to moment, gdy zakupiłem pierwszą rzecz za zebrane pieniądze, czyli dwie pary butów dla dzieci. Uśmiechy na ich twarzach są najlepszą nagrodą za działanie – dodaje na zakończenie nasz bohater.

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl

Zajrzyj również do naszego poprzedniego artykułu: Sens życia Damiana

17309029_407802289594023_4760875582594703331_n

17504478_409742786066640_4338984385463596311_o

17457709_407802282927357_4044580981159827662_n

17458420_407802286260690_1873962958514967059_n