Wypadek z udziałem dwóch osobówek i autobusu. Kierowca Toyoty miał blisko 2 promile

Do poważnego wypadku doszło na drodze pomiędzy Łobodnem, a Miedźnem. Mimo, że brało w nim udział blisko dwadzieścia osób, to ucierpiał tylko 54-letni kierowca Toyoty. Sprawca miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu.

O całej sytuacji rozmawialiśmy z Oficerem Prasowym Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku, Kamilem Raczyńskim.
– O 14:00 otrzymaliśmy informację o wypadku pomiędzy Łobodnem, a Miedźnem. Na miejscu okazało się, że w zdarzeniu brały udział trzy pojazdy: autobus i dwa samochody osobowe – mówi sierż. szt. Kamil Raczyński.

Dowiedzieliśmy się, że ze wstępnych ustaleń policjantów z drogówki wynika, że Toyota jadąca od Miedźna zahaczyła o autobus relacji Częstochowa-Sieradz, który jechał z naprzeciwka.
Wstępne zeznania świadka wypadku mówią o tym, że Toyota z niewiadomych przyczyn poruszała się środkiem drogi, a po kontakcie z autobusem, uderzyła w drzewo. Chcący uniknąć czołowego zderzenia kierowca autobusu, odbił w prawo i ostatecznie zjechał do rowu, w którym utknął. Jadąca za nim Alfa Romeo nie zdołała w porę zahamować i zatrzymała się dopiero na autobusie.

W chwili wypadku autobusem podróżowało około 15 osób i żadna z nich nie ucierpiała. Cało ze zdarzenia wyszedł także kierowca autokaru, który podobnie jak ten z Alfy Romeo – był trzeźwy.

Jedyną poszkodowaną osobą okazał się jadący Toyotą 54-letni mężczyzna. Zanim trafił do szpitala został przebadany przez policjantów. Niestety badania te wykazały, że w swoim organizmie miał niespełna 2 promile alkoholu. Właśnie ten fakt wyjaśnia, dlaczego Toyota jechała środkiem jezdni… Z nieoficjalnych informacji wynika, że kierowca jest mieszkańcem Łobodna.

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl
Fot.: OSP Miedźno