Raków powalczy o zwycięstwo z beniaminkiem

Już w sobotę o 20:00 rozpocznie się mecz z GKS-em 1962 Jastrzębie. Po udanej inauguracji sezonu 2018/2019 Fortuny 1 Ligi, kibice liczą na zwycięstwo w spotkaniu z beniaminkiem.

Ostatni sezon w wykonaniu Rakowa Częstochowa mocno rozbudził apetyty kibiców. Kolejną cegiełkę do wzmożenia smaków na awans do ekstraklasy dołożyli sami zawodnicy w pierwszym meczu nowego sezonu. Przypomnijmy, że Raków zwyciężył z Puszczą Niepołomice 3:0. Wygrana była podparta solidną grą zespołu, który wydaje się dobrze przygotowany tak pod kątem fizycznym, jak i czysto piłkarskim. Oczywiście trudno na ten moment przewidywać jak Raków spisze się z zespołami, które aspirują do wygrania 1 ligi. Spotkanie z Puszczą napawa jednak optymizmem przed meczem z beniaminkiem.

Asystent Marka Papszuna, Marek Kędziorek, zastępujący na pomeczowej konferencji prasowej pierwszego trenera, zaznaczył, że Puszcza nigdy nie należała do najłatwiejszych rywali i jak zwykle zawodnicy Rakowa musieli włożyć w tę rywalizację mnóstwo sił. Podkreślał także, że nikt w klubie nie zamierza po tej inauguracji popadać w hurraoptymizm.
– Chciałoby się zawsze zaczynać sezon od takiego zwycięstwa, w takim stylu. Natomiast wiemy, że mamy przed sobą jeszcze 33 kolejki więc nie popadamy w hurraoptymizm. Dziś się jeszcze cieszymy, ale od jutra już będziemy myśleli o Jastrzębiu i na tym się skupiali, bo liga jest jeszcze długa i cel jest długofalowy – powiedział tuż po meczu Marek Kędziorek.

Zapytaliśmy trenera Kędziorka o to, jak ocenia występ nowych piłkarzy, którzy trafili do Rakowa.
– Mam taką zasadę, że staram się nie oceniać na konferencji prasowej zawodników indywidualnie, dlatego, że wpajamy piłkarzom, że jesteśmy mocni jako zespół i jako zespół stanowimy siłę. Mogę tylko odejść od tej reguły i powiedzieć, że tak jak wynik wskazuje, myślę, że były to bardzo udane debiuty – przyznał.

Trudno się z tymi słowami nie zgodzić. W pierwszym składzie znalazło się aż sześciu debiutantów. Cały zespół wyglądał bardzo dobrze, ale trudno nie zwrócić uwagi na świetną grę nowych zawodników. Bramkę na 2:0 zdobył Daniel Bartl, a wynik ustalił Sebastian Musiolik. Dodajmy do tego znakomity występ Macieja Domańskiego, który popisał się piękną asystą przy bramce Czecha.
Cichym bohaterem meczu został niewątpliwie Michał Gliwa. Gdy Raków dominował w początkowej fazie spotkania, nadział się na groźną kontrę wyprowadzoną przez zawodników Puszczy. Nowy bramkarz świetnie zachował się w sytuacji sam na sam, wykazując się ogromnym refleksem. Odbita przez jego lewą rękę piłka mogła jeszcze wpaść do siatki, ale Gliwa zdążył ją złapać, gdy ta była blisko linii bramkowej.

Czy Raków pozostanie liderem po drugiej kolejce? Na pewno na to liczą sympatycy RKS, ale nie wolno lekceważyć Jastrzębia. To Częstochowianie w ubiegłym sezonie pokazali, że beniaminek może postraszyć najlepszych tej ligi, a nawet włączyć się w walkę o awans do ekstraklasy.

Start meczu już w sobotę o 20:00. Jak poinformowała oficjalna strona Rakowa, spotkanie zostało zakwalifikowane jako mecz podwyższonego ryzyka. Wszystko przez przyjazd kibiców drużyny gości. Na trybunach będzie więc dziś gorąco. Oby na placu gry emocji również nie brakowało.

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl
Fot.: Raków Częstochowa