”Elita”, ”odruchy wymiotne” i ”wieś w czterech literach”, czyli dyskusja o budżecie

Przedstawiciele Klubu Radnych Niezależnych, którzy w kłobuckiej radzie gminy są w opozycji do dzielącej i rządzącej Koalicji Samorządowej, na ostatniej sesji wykonali zaskakujący dla wielu ruch. Propozycja, którą przedstawili zmusiła do dyskusji na temat budżetu nie tylko wielu radnych, ale i lokalną prasę.

Przewodniczący ”Niezależnych”, Witold Dominik, w imieniu klubu wnioskował o ”wyłączenie” z projektu budżetu na 2016 rok wszystkich inwestycji wiejskich i zastąpienie ich inwestycjami miejskimi.

W ostatnich latach na infrastrukturę związaną głównie z budową kanalizacji w miejscowościach wiejskich wydaliśmy prawie 50 mln zł z czego prawie 20 mln stanowił udział własny budżetu gminy. Mamy potężne obciążenie budżetu spłatą kredytu – uzasadniał Dominik.

Kolejnym argumentem, który podał jest fakt, że urzędowi grozi zwrot dotacji w wysokości blisko 5 mln zł. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo, że efekt ekologiczny nie zostanie uzyskany właśnie przez mieszkańców wsi, którzy niechętnie podłączają swoje posesje do kanalizacji. Następnie radny podał konkretne inwestycje, które Niezależni chcieliby wprowadzić do budżetu na ten rok.

Jako mieszkanka miasta to z jednej strony podzielam, natomiast nie do końca, bo walczymy o całą gminę i naszym dobrem powinna być cała gmina – odpowiedziała radna wywodząca się z SLD, Ewelina Kotkowska.

Kotkowska zauważyła, że w przedstawionych propozycjach ”Niezależni” skupili się na obszarze, który zamieszkują, a zapomnieli o pozostałej części miasta.

W odczuciu przewodniczącego Koalicji Samorządowej, Janusza Solucha, zatwierdzanie budżetu w ostatniej chwili jest ”parodią”.

Ja wiem, że Pan się czuje taką elitą Kłobucka – powiedział do Dominika burmistrz Jerzy Zakrzewski.

Jestem burmistrzem całej gminy, a pan radnym tylko swojego osiedla, więc to jest ta subtelna różnica – dodał.

Zakrzewski oznajmił, że przygotowując projekt budżetu nie rozgraniczał kto gdzie mieszka i czy jest mieszkańcem Kłobucka, tylko uważał, że budżet ma być w miarę rozgraniczony.

Klub, jak państwo się nazwali, Niezależnych uznał, że w tym roku budżetowym państwo zostali pokrzywdzeni, tak? Czyli chcecie sobie to zrekompensować w 2016 –kontynuował burmistrz.

Wymieniając prace wykonane w obszarze zamieszkania koalicyjnych członków rady argumentował nieuczciwość tej tezy. Warto jednak zaznaczyć, że nikt z ”Niezależnych” nie mówił o tym, że czuje się ”pokrzywdzony”.

Ja rozumiem, że na samą myśl, o tym, że coś jest dla Łobodna wpisane do budżetu, to budzi u Pana jakieś odruchy wymiotne, tylko niech Pan przeliczy kwoty przekazane na tą miejscowość w budżecie, a kwoty przeznaczone na miejscowość Kłobuck, jak pan zbilansuje te kwoty, to Panu wyjdzie, że 70 proc. budżetu to jest na Kłobuck, a 30 proc. na sołectwa i inne miejscowości – dodał Zakrzewski.

O owe zestawienie procentowe już po sesji, na portalu społecznościowym Facebook obaj panowie mocno się pokłócili. Dominik dowodził, że to nieprawdziwe dane.

Życzyłbym sobie, żeby wszyscy radni patrzyli przez pryzmat całej gminy – powiedział Zakrzewski i kontynuował:

Bo wszędzie mieszkają ludzie i takie same mają prawa i takie same obowiązki. Nie ma lepszych i gorszych ludzi. Jeżeli zaczniemy dzielić mieszkańców na mieszkańców wsi i miasta, to będzie problem, bo przestaniemy się szanować w każdym przypadku. Możemy się pięknie różnić… i nie wiem co się stało, że idzie to w złym kierunku. Że chcemy na siłę spowodować to, żeby poróżnić mieszkańców.

Dominik zwrócił uwagę na to, że składając wniosek, w swoich uwagach ani jednym słowem nie odniósł się personalnie do burmistrza.

Natomiast Pan mnie próbuje obrazić i to jest naprawdę niefajne w tej debacie. Mówi pan nieprawdę. No albo pan mnie nie słucha, albo specjalnie próbuje pan zmienić treść mojej wypowiedzi. Wskazałem dlaczego uważam, że w tym roku budżetowym, podkreślam, inwestycje powinny być ukierunkowane na Kłobuck, dlatego że w ostatnich latach lwia część budżetu była kierowana na miejscowości wiejskie. Nie dlatego, żeby kogoś poróżniać. I z jeszcze jednego powodu, a mianowicie, że wciąż nie uzyskaliśmy efektu ekologicznego, wciąż ponad 5 milionów złotych dofinansowania możemy zwracać z tej inwestycji. I to był powód który podałem, powód merytoryczny –mówił Dominik.

Chętnie ujrzę takie zestawienie wydatków inwestycyjnych z ostatnich lat na Kłobuck i miejscowości wiejskie, z procentowym udziałem, bądź w przeliczeniu na mieszkańca. Jestem przekonany, że ten bilans będzie zdecydowanie na korzyść miejscowości wiejskich – dodał Dominik.

Mocne słowa padły z ust radnego Koalicji Samorządowej, Mateusza Woźniaka. Zasugerował on, że od teraz Niezależni powinni zmienić nazwę na ”Kłobucką wieś mamy w czterech literach”.

Państwo urządzili sobie teraz kpinę z miejscowości wiejskich. Idąc tym torem powinni państwo zaproponować wniosek o referendum i wyłączenie wsi z tej gminy. Myślę, że to, że KS rządzi po tej sesji będzie utwierdzeniem, że jestem w dobrym miejscu, a to co państwo proponują to prowadzi do kłótni. Wieś i miasto mówią teraz jednym głosem, chodzi o zrównoważony rozwój. Jeśli mamy porządek to tylko dzięki burmistrzowi i Koalicji Samorządowej – zaznaczył Woźniak.

Aleksander Tokarz przypomniał, że pomysł dotyczący referendum był w poprzedniej kadencji inicjatywą podjętą przez.. KS.

To wyście zaznaczali pewne różnice pomiędzy miastem, a wsią. Odnosząc się do dzisiejszego budżetu trzeba patrzeć na lata poprzednie. Czy polityka inwestycyjna jest uczciwa? – pytał retorycznie Tokarz.

Radnemu z Kłobucka, Janowi Puchale, również pomysł zaproponowany przez Witolda Dominika się nie spodobał.

Ja jestem radnym dziesięciu ulic i nie chciałbym być radnym tylko dziesięciu ulic. Może kupmy sobie szable i będziemy się tu bić! Przecież musimy rozumieć, że jesteśmy wspólnotą. Co z tego, że teraz jest mniej dla Kłobucka, w przyszłym roku będzie więcej – swoje racje przedstawiał Puchała.

Burmistrz postanowił zabrać jeszcze raz głos w sprawie budżetu. Podkreślił, że ”nikomu nie są potrzebne emocje”.

Mogę Pana, Panie radny Dominik przeprosić jeśli poczuł się Pan urażony nazwaniem pana elitą kłobucką. Ja uważam, że to zaszczyt, a nie obelga. Jeśli Pan uznał to za obelgę to przepraszam. Jesteśmy osobami publicznymi więc musimy mieć twardą skórę. Polecam. Rozmawiajmy o problemach mieszkańców, a nie się lansujmy przed kamerami. Nie podkładajcie mi kłód pod nogi – zwrócił się do radnych Zakrzewski.

Emocji na sesji nie brakowało. Jak można było przypuszczać wszystkie wnioski Niezależnych zostały odrzucone. Budżet na 2016 rok został przegłosowany w takim kształcie w jakim został przygotowany przez Koalicję Samorządową oraz burmistrza Kłobucka Jerzego Zakrzewskiego.

Komentarz w tej sprawie przeczytasz tutaj

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl

Miejska TV