Dawid zmaga się z białaczką. On i jego rodzina potrzebują pomocy.

Dawid to 15-latek z Kłobucka, który od kilku miesięcy zmaga się z poważną chorobą. Zdiagnozowana u niego białaczka była szokiem dla niego i jego najbliższych. Bez wątpienia diametralnie zmieniła ich życie. Nastolatek rozpoczyna właśnie najtrudniejszy etap chemioterapii. – To silny, dzielny chłopak – mówi z przekonaniem jego mama, ale nie zmienia to faktu, że potrzebuje dużego wsparcia. Z uwagi na trudną sytuację jego rodziny nieodzowna jest zwłaszcza pomoc finansowa.

Wszystko zaczęło się w styczniu tego roku. Dawid przewrócił się na rowerze i upadł na kolana. Wtedy pojawiły się pierwsze objawy – silny ból kolan i gorączka. Wstępne badania wykazały również podwyższone OB.
Pewnego dnia obudził się i nie był w stanie samodzielnie wstać na nogi – wspomina jego mama, Anita Osowska.

15- latek trafił do szpitala w Kłobucku i został poddany leczeniu zapalenia stawów. Po tygodniu, mimo, że jego stan się nie poprawił, wrócił do domu. Kolejne 2 tygodnie spędził na oddziale w Częstochowie, gdzie kontynuowano kuracje tego samego schorzenia.
Tam Dawid miał wykonane RTG klatki piersiowej. Wyszło mu poszerzenie śródpiersia. Usłyszałam wtedy, żebym dziękowała Bogu, że nie widzi tego inny lekarz, bo wtedy dziecko wylądowałoby na onkologii. Ucieszyłam się, pomyślałam, że to dobrze. Teraz żałuję, że badania nie robił ktoś inny, bo może choroba byłaby wykryta wcześniej – mówi Pani Anita.

Z powodu braku postępów w leczeniu nastolatek trafił do kolejnego, trzeciego już szpitala, tym razem w Sosnowcu. Tam czekała go powtórka – następne próby wyleczenia rzekomego zapalenia stawów. W śląskiej placówce nastąpił jednak przełom – zrobiono mu badania na markery nowotworowe. Podniesiony wynik zaniepokoił lekarzy i poskutkował skierowaniem na kontrolę do poradni onkologicznej. W ciągu kilku kolejnych dni Dawid miał już postawioną diagnozę – białaczka. Pobranie szpiku potwierdziło chorobę i pozwoliło określić jej typ. Od tego momentu było jasne, że chłopak cierpi na białaczkę limfoblastyczną typu B.
Było w miarę dobrze, bo szedł niskim ryzykiem. W 15 dobie pobierali mu szpik. Komórki nowotworowe powinny wtedy już zaniknąć, a on miał jeszcze 50%. Na początku ten wynik wynosił 92%, czyli bardzo dużo – relacjonuje mama Dawida.

Ryzyko musiało zostać zatem podniesione na wysokie, co oznaczało przedłużenie leczenia z pół roku na rok oraz przyjmowanie intensywniejszej i mocniejszej chemii. Leczenie chłopca składa się z pięciu etapów. Obecnie zaczyna trzeci – najtrudniejszy, co oznacza 120 dni intensywnej terapii.

Dawid do tej pory dobrze znosił czas na oddziale onkologicznym. Prowadząca jego leczenie pani doktor uznała go za wyjątkowego pacjenta. Jego mama dodaje, że jest bardzo dzielny i silny. Nie brakuje mu również dobrego samopoczucia. Przyzwyczaił się do przebywania w szpitalu, wie, że musi tam być.

Choroba 15 – letniego chłopca to bez wątpienia największe, ale nie jedyne zmartwienie jego rodziny. W tym samym czasie kiedy u Dawida zdiagnozowano nowotwór jego mama była w zagrożonej ciąży z trzecim dzieckiem (Dawid ma jeszcze starszego brata Dominika). Mała Antosia urodziła się z zaburzeniami oddychania. Na razie czuje się dobrze, ale ze względu na to, że jest wcześniakiem czeka ją szereg badań, między innymi główki i oczu.

Pani Anita jest osobą bezrobotną i nie może podjąć obecnie żadnej pracy ze względu na opiekę nad małym dzieckiem. Jej partner również nie zarabia, ponieważ zrezygnował z pracy z uwagi na chorobę Dawida i konieczność ciągłego przebywania na oddziale. Jedynym źródłem utrzymania rodziny są w tym momencie pieniądze ze świadczeń przysługujących na dzieci. Choć w tej materii również pojawiły się pewne przeszkody. Ze względu na zasiłek pielęgnacyjny 15 – latka jego mama nie może pobierać dodatkowych pieniędzy na młodsze dziecko. Świadczenie rodzicielskie wysokości 1000 zł na noworodka w takiej sytuacji nie przysługuje, chyba że zrezygnuje się z zasiłku.

Jak mogę zrezygnować z pieniędzy Dawida, skoro jest chory i wymaga opieki, a z drugiej strony utrzymanie tak małego dziecka jak Antosia również kosztuje, zwłaszcza, że też choruje, a przez to wymaga konsultacji i wielu wyjazdów – nie kryje rozżalenia mama Dawida.

Jedyna pomoc, na którą może liczyć rodzina chłopca to zainteresowanie i wsparcie od kilku zaledwie osób. Jedyną akcją charytatywną do tej pory była zbiórka zorganizowana przez Panią Ewelinę Kotkowską podczas jednego z okolicznych pikników rodzinnych. Mama 15 – latka podkreśla również wsparcie dyrektora Gimnazjum im. Jana Pawła II w Kłobucku, Pana Pawła Kotkowskiego, którego Dawid jest uczniem. Poza tym, pani Osowska i jej rodzina spotyka się gestami współczucia i empatii w swoim otoczeniu. To na pewno podnoszące na duchu, ale niestety niewystarczające. Potrzebna jest wymierna pomoc.

Na razie wsparcie finansowe jest niewielkie, niemal nieodczuwalne, dlatego apelujemy w imieniu walczącego z białaczką chłopca i jego rodziny o pomoc. Pod artykułem znajdziecie wszystkie niezbędne dane, by właśnie to zrobić. Wpłata nawet niewielkiej kwoty to gest, który znaczy bardzo wiele i może uratować życie Dawida.

Paulina Grzyb

Numer konta, na który można dokonać wpłat. Liczy się każda złotówka!
92 1540 1014 2006 7318 0599 0007
BOŚ Bank Kłobuck

IMAG2577_1

Miejska TV