Komiks jaki jest, każdy widzi

 

W tym roku mija sto lat od narysowania we Lwowie pierwszego polskiego komiksu. W tym czasie zmienił się odbiór powieści graficznych, nie przestały natomiast komentować rzeczywistości. Z ”Historią Polski według komiksu” spotkać się można w Parku Staszica.

Jest to w polskim muzealnictwie wystawa niezwykła. Za pomocą obrazów, łatwych do przyswojenia treści, poznajemy dzieje kraju od czasów najdawniejszych. Grafiki pozwalają prześledzić dzieje słowiańskich plemion, Piastów, burzliwego XX wieku. To wędrówka od ”Kajko i Kokosza” do obecnych, również podziemnych wydawnictw.

Co prawda zmienia się odbiór sztuki komiksowej, lecz nie ma ona wciąż takiego znaczenia, jak w innych państwach. To pokłosie okresu PRL, gdy nawet książki w znakomitej części pozbawione były ilustracji. – Pokutuje przekonanie, że z komiksu można wynieść tylko infantylizmy, bo jest prostą techniką przekazu – mówi Wojciech Łowicki, znawca, marszand i popularyzator komiksu. Autor ekspozycji zauważa, że prostota nie oznaczy, iż komiks jest prostacki, lecz łatwy w przekazie i dostępny. – Mamy świat piktograficzny, gdzie obraz tak naprawdę steruje ludzkim umysłem i uważam, że komiks świetnie się w te realia wpasowuje – wyjaśnia.

Wystawa jest przeznaczona przede wszystkim dla młodych ludzi. – W Pawilonie Wystawowym w Parku Staszica mamy w tej chwili dwie wystawy, które planowaliśmy z myślą o ich funkcji edukacyjnej – mówi Tadeusz Piersiak, dyrektor Muzeum Częstochowskiego, który wyjaśnia, że poprzez atrakcyjną formę plastyczną komiksu, Muzeum może docierać do młodych ludzi z treściami o charakterze dydaktycznym.

 

Powieść graficzna również współcześnie nie służy jedynie rozrywce. – Podział jest bardzo widoczny. Na komiksy elitarne, wydawane w małych nakładach, przeznaczone dla dojrzałego czytelnika, gdzie opowiadamy o świecie, o filozofii, o zasadach społecznych. Druga część to komiks, który jest bardziej widoczny, czyli dziecięcy, w tym dydaktyczny, i rozrywkowy – mówi Wojciech Łowicki, wyjaśniając, że przed 1989 rokiem podział miał inny charakter, bo formalnie komiks przeznaczony był dla dzieci i młodzieży. Miał uczyć właściwych, pozytywnych postaw. Bycia dobrym uczniem i grzecznym dzieckiem.

Komiks z jednej strony przekonywał o prymacie świata socjalistycznego. Z drugiej uczył dzieci, że istnieje wróg. Tym wrogiem jest Zachód, co w przekazie dla młodych ludzi było przejaskrawiane. Przykładem są opowieści o kapitanie Żbiku, mające za cel m.in. budowanie pozytywnego wizerunku mundurowych. W służbie władzy ludowej komiks pozostawał przed dekady, ale nie obcy był również działaczom podziemia i na wystawie oglądać można przykłady politycznych karykatur. Natomiast po 1989 r. komiks jako forma masowej rozrywki stracił na znaczeniu. Pojawiły się kolorowe gazety, telewizja, VHS, DVD, internet.

Twórcy komiksu rzadko kiedy są historykami, co nie pozbawia tego medium pewnych atutów. – Dziecko, które weźmie do swoich rąk komiks, dowie się, że byli tacy panowie, jak konfederaci barscy i wywodzą się z nich tacy polscy bohaterowie, jak chociażby Beniowski czy Kazimierz Pułaski – mówi Mariusz Grzyb, historyk pracujący w Muzeum Częstochowskim. Oczywiście uczyć historii komiks nie może, natomiast może młodego człowieka przeszłością zainteresować. – Trzeba postawić te pierwsze kroki i myślę, że komiks jest świetnym nośnikiem tych informacji – zauważa historyk.

Wernisaż wystawy ”Historia Polski według komiksu” miał miejsce w Pawilonie Wystawowym w Parku Staszica 3 kwietnia. Ekspozycja jest częścią cyklu “Cztery pory roku z satyrą i komiksem”.

Krzysztof Rygalik
rygalik@gmail.com
Fot.: Krzysztof Rygalik

 

Miejska TV