Wyrok w sprawie niebezpieczeństwa wybuchu butli gazowej na Dźbowie

Sąd Rejonowy w Częstochowie wydał wyrok w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa wybuchu butli gazowej. Mężczyzna został skazany na pięć miesięcy pozbawienia wolności.

40-letni Mariusz S. mieszkał z siostrą i jej konkubentem w częstochowskiej dzielnicy Dźbów. Pomiędzy rodzeństwem często dochodziło do awantur, wszczynanych przez oskarżonego, który nadużywał alkoholu. W trakcie kłótni mężczyzna wielokrotnie ubliżał siostrze i groził, że pozbawi ją życia. W mieszkaniu interweniowała policja. Mariusza S. był odprowadzany do izby wytrzeźwień.

6 lutego 2018 r. Mariusz S. wrócił do domu pod wpływem alkoholu i przygotowywał sobie posiłek na butli gazowej. Po pewnym czasie stał się agresywny wobec krewnej. Ubliżał i groził odebraniem życia. Następnie poszedł do swojego pokoju, gdzie odkręcił zawór i wyszedł z mieszkania. Kobieta i jej koleżanka poczuły zapach gazu. Na lodówce stała butla z maksymalnie odkręconym kurkiem, więc siostra oskarżonego zakręciła zawór i zawiadomiła policję.

 

Według opinii biegłego z zakresu pożarnictwa to wszystko skutkowało sprowadzeniem bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru lub wybuchu, a prokurator przedstawił Mariuszowi S. zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru lub eksplozji, które zagrażały życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Dodatkowo sprawa dotyczyła gróźb karalnych.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Mariusz S. nie przyznał się do zarzucanych mu przestępstw i wyjaśnił, że nie odkręcił zaworu butli i nigdy nie groził siostrze. Oskarżony został tymczasowo aresztowany. W przeszłości był karany za spowodowania obrażeń ciała.

8 maja 2019 r. Sąd Rejonowy w Częstochowie skazał Mariusza S. na karę 5 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji lub pożaru, ale uznał, że to czyn nieumyślny. Mężczyzna został uniewinniony w kwestii kierowania gróźb karalnych pod adresem siostry. Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Południe zapowiada apelację i domaga się kary jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności.

KR

Miejska TV