Kontrowersje wokół projektu “Częstochowa bez plastiku”

Proekologiczna uchwała, która miała ograniczać wykorzystywanie w Częstochowie jednorazowych produktów, została przez radnych przeistoczona w apel do rządu. Miasto nie zrezygnuje z plastiku. Kłótnia między radnymi dotyczyła m.in. butelkomatów.

16 maja częstochowski samorząd miał podjąć decyzję w sprawie programu ”Częstochowa bez plastiku”. To pewnego rodzaju zapis intencji, ponieważ uchwała nie zawierała ścisłych instrukcji i terminów, natomiast zakładała stopniowo wdrażanie ekologicznych rozwiązań. Wśród propozycji znalazły się choćby zakup automatów do recyklingu plastikowych butelek, rezygnacja z jednorazowych naczyń albo zachęcanie mieszkańców do picia wody kranowej.

Ma to związek z wytycznymi władz Unii Europejskiej, dlatego inicjator projektu, radny Piotr Wrona (klub PiS), zwrócił uwagę, że w ten sposób mieszkańcy Częstochowy mogliby przyzwyczaić się do zmian, które będą nas obowiązywać. W trakcie minionej sesji Rady Miasta dawał przykłady ekologicznych produktów czy sposobów zachęcania częstochowian do segregacji śmieci, takich jak nagradzanie darmową jazdą rowerem miejskim.

Uchwała w tym kształcie nie została przyjęta, ponieważ kluby SLD i KO oraz radna niezrzeszona przygotowali poprawkę, która gruntownie zmieniła charakter pisma. Sebastian Trzeszkowski (klub SLD) stwierdził, że nie istnieją rozwiązania systemowe dotyczące ochrony środowiska. Zaproponował, aby tytuł uchwały brzmiał: ”W sprawie przyjęcia apelu do Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Ochrony Środowiska o przygotowanie rozwiązań systemowych w celu wprowadzenia dyrektywy Parlamentu Europejskiego w sprawie ograniczenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko”. Poprawka odrzucała również zaproponowane w projekcie rozwiązania, w tym zakup automatów do recyklingu butelek PET.

 

Następnie Barbara Gieroń (klub KO) wystąpiła z wnioskiem o zakup i rozmieszczenie na terenie Częstochowy ekoautomatów butelkowych. – To jedna ze skuteczniejszych metod wdrażania zasad miasta ekologicznego – wyjaśniła, natomiast takiemu obrotowy sprawy sprzeciwił się Paweł Ruksza (klub PiS), który stwierdził, że przegłosowane w formie apelu pismo nie będzie obowiązywać. – Nie rozumienie istoty samorządu terytorialnego – mówił do obecnych na sali. – Wam, jak rząd czegoś nie zrobi, to wy już się gubicie jak dzieci we mgle. Nic nie potraficie zrobić.

Pomysł butelkomatów nie jest nowy. Był zawarty również w interpelacji Małgorzaty Iżyńskiej (klub SLD). Radna przypomniała, że proponowała zakup urządzeń do recyklingu PET dla każdej dzielnicy. – Bardzo dziękuję, że przyłączyliście się państwo do mojego pomysłu. Zresztą jestem przyzwyczajona, że do moich pomysłów od czasu do czasu ktoś się przyłącza. Dziękuję – odniosła się do polityków Koalicji. Andrzej Sowa (klub PiS) uznał, że apel nie odniesie skutków. – Moja wielka prośba, żebyśmy od następnej sesji zrobili coś, a nie mówili – stwierdził. W trakcie tej samej sesji reprezentanci częstochowian debatowali również na temat gospodarowania odpadami, w tym decydowali o podwyżkach cen za wywóz śmieci, co wiąże się z zaniechanym projektem.

Do władz miejskich zwrócił się Hubert Pietrzak z Częstochowskiego Alarmu Smogowego, którego zdaniem pozbywanie się plastiku i podobnych, niemożliwych do recyklingu tworzyw sztucznych jest sposobem na uniknięcie w przyszłości podwyżek dla mieszkańców. Mimo wszystko częstochowscy radni większością głosów zdecydowali się skierować apel do rządu.

Krzysztof Rygalik
rygalik@miejska.info.pl
Fot.: Urząd Miasta Krakowa

Więcej: Częstochowa bez plastiku

Projekt złożony 8 maja 2019 r.
Interpelacja, która wpłynęła 15 maja 2019 r.
Wniosek z 16 maja 2019 r.

Miejska TV