Częstochowa straciła czy zyskała na decyzjach rządu?

Częstochowa w minionych latach uzyskała dodatkowe wpływy z podatków. Mimo tego miasto boryka się z problemami finansowymi oraz zadłużeniem. Politycy samorządowi winą obarczają władze centralne.

Sytuacja finansowa Częstochowy była omawiana w czasie konferencji prasowej, zorganizowanej 6 sierpnia w Urzędzie Miasta. Uczestniczyli w niej m.in. prezydent Krzysztof Matyjaszczyk, przewodniczący Rady Miasta Zdzisław Wolski, zastępcy prezydenta miasta Ryszard Stefaniak oraz Andrzej Szewiński. Politycy informowali wówczas, że decyzje parlamentu i rządu miały zubożyć budżet Częstochowy o 125 mln zł. Na te zarzuty również na konferencji prasowej odpowiedzieli senatorowie Prawa i Sprawiedliwości – Ryszard Majer i Artur Warzocha.

PIT i CIT
Władze Częstochowy wśród wzrastających kosztów ponoszonych przez samorząd wymieniają m.in. oświatę, służbę zdrowia, gospodarowania odpadami, stwierdzając, że te dziedziny powinny być finansowane z budżetu centralnego. Według deklaracji zarządzających miastem polityka rządu jest odpowiedzialna jednocześnie za ubytek dochodów Częstochowy, jak i za wzrost opłat.

Wśród przykładów miasto kierowane przez koalicję SLD-PO wymienia obniżenie przez PiS stawek PIT, czyli podatku dochodowego od osób fizycznych. Obniżenie przez rząd Morawieckiego podatku miałoby skutkować zmniejszeniem środków, jakie pobiera Częstochowa, o około 30,5 mln zł. Zmiana cen prądu miałby przykładowo skutkować zwiększeniem wydatków miasta o ok. 5,5 mln, opłaty za odprowadzanie wód deszczowych o 5 mln, a ustawa o termomodernizacji miałaby prowadzić do wzrostu wydatków miasta o 2 mln zł.

Senatorzy Prawa i Sprawiedliwości z naszego regionu zwrócili natomiast uwagę, że według danych Ministerstwa Finansów oraz Głównego Urzędu Statystycznego dodatkowe dochody samych ośrodków wojewódzkich to w latach 2016-2018 ponad 7,8 mld zł. Wynikają one ze wzrostu wpływów z PIT i CIT, co wiąże się np. z uszczelnieniem systemu finansowego.

Istotne korzyści odniosła również Częstochowa, miasto na prawach powiatu, która w tym samym okresie otrzymała dzięki tym dwóm opłatom dodatkowe 116 mln zł. Miasta w każdym roku otrzymywało coraz większe środki. W porównaniu do 2015 w 2018 dodatkowe dochody w tym przypadku wzrosły o 26 proc. To bardzo wiele, ponieważ spośród byłych miast wojewódzkich tylko Płock oraz Bielsko-Biała otrzymały większe fundusze, natomiast przykładowo stołeczne dla naszego województwa Katowice powiększyły swój budżet o 216 mln, Kielce o 110 mln, Opole o 115, a Piotrków Trybunalski o 32 mln.

Cały czas mowa tylko o dwóch wyżej wymienionych daninach. W międzyczasie podatki wnoszone przez osoby prawne, czyli CIT, zostały przez rząd Morawieckiego obniżone. Mimo to Częstochowa czerpie z tej opłaty większe korzyści. W 2015 r. było to 9,6 mln, a w 2018 do budżetu miasta wpłynęło 16,6 mln zł.

Czy nadal będzie nas stać na in vitro i bezpłatną komunikację dla dzieci?
Jednocześnie władze Częstochowy wymieniają szereg strat dla miejskiego budżetu, które są skutkiem zmian wprowadzonych przez rząd PiS, takich jak podwyżki dla nauczycieli czy zwolnienie młodych ludzi z podatku dochodowego. Co istotne, wynagrodzenia dla nauczycieli są pokrywane z budżetu państwa, nie miasta.

Koalicja SLD-PO deklaruje, że Częstochowa z powodu polityki rządu nie znajdzie środków np. na budowę dróg, chodników, miejsc parkingowych, przebudowę oświetlenia wzdłuż trakcji tramwajowej. – Samorząd staje przed pytaniem czy nadal będzie nas stać na bezpłatną komunikację dla dzieci, programy zdrowotne, in vitro, ulgi w podatkach dla przedsiębiorców inwestujących w Częstochowie, szkolenia dla pracowników częstochowskich firm, wspieranie klubów sportowych oraz organizacji pozarządowych czy innych udogodnień i przedsięwzięć, które teraz na co dzień służą mieszkankom i mieszkańcom dzięki działaniom samorządowym – zakomunikowało w sierpniu br. Biuro Prasowe Urzędu Miasta.

 

Senator Artur Warzocha przypomina natomiast, że wzrost dochodów samorządu terytorialnego w latach 2016-2018 jest szacowany przez Ministerstwo Finansów na poziomie 26 mld zł. – To jest olbrzymia kwota, która zasiliła bezpośrednio kasy samorządu – mówi. Rekordzistą jest stołeczna Warszawa. Parlamentarzysta stwierdza też, że władzom polskich miast należy zadać pytanie, jak te środki zostały wykorzystane.

Według udostępnionych danych statystycznych różnica w dochodach Częstochowy w 2018 względem roku 2015 to 66 mln zł na plus, odnosząc się konsekwentnie tylko do dwóch podatków PIT i CIT. Zliczając rok po roku, daje to właśnie sumę 116 dodatkowych milionów. Nie oznacza to jednak, że wszystkie obecne oraz dawne miasta wojewódzkie czy inne duże ośrodki w czasach obecnych rządów w spektakularny sposób zwiększyły swoje zasoby, ale Częstochowa stała się wyraźnym beneficjentem decyzji podejmowanych przez PiS. 116 mln zł to kwota, za którą szacunkowo można wybudować 160 km nawierzchni dróg osiedlowych, 700 mieszkań, 9 basenów przyszkolnych, 240 km ścieżek rowerowych lub dwa stadiony piłkarskie.

Najwyższa Izba Kontroli
Wybrany w częstochowskim okręgu senator zwrócił uwagę również na inną część polityki fiskalnej miasta kierowanego przez Krzysztofa Matyjaszczyka, jaką są opłaty nakładane na mieszkańców Częstochowy przez polityków samorządowych. – Praktycznie wszystkie podatki są wyśrubowane do maksymalnych stawek, a przypomnę, że widełki stawek podatków lokalnych są określone rozporządzeniem Ministra Finansów na każdy rok i zawsze w przypadku miasta Częstochowy, przynajmniej od kiedy rządzi pan prezydent Krzysztof Matyjaszczyk, mamy do czynienia ze stawkami przy górnym pułapie – mówi Artur Warzocha, który zauważa, że często przynosi to odwrotny efekt, ponieważ gros tych danin płacą przedsiębiorcy, mogący przenieść działalność do innych gmin.

Narracja samorządu miasta Częstochowy jest chybiona i daleko nietrafna – podsumowuje Ryszard Majer, reprezentujący w Senacie mieszkańców regionu. Wyjaśnia, że w okolicznych powiatach, w których istnieją dziesiątki samorządów, nie spotyka się z oskarżeniami władz centralnych o załamywanie się gminnych budżetów. Zarazem Częstochowa ma być o tyle specyficznym miejscem, że rzadko dąży do dialogu. – Ja bym z wielką chęcią spotkał się z panem prezydentem Matyjaszczykiem i rozmawiał o projektach, które mogą budować miasto Częstochowę jako silny region, jako silny subregion póki co jeszcze województwa śląskiego, tak jak często takie rozmowy mam z wójtami, z burmistrzami – wyjaśnił senator.

Przerzucanie odpowiedzialności za finanse Częstochowy przez władze miasta na szczebel państwa skłoniły Artura Warzochę do zwrócenia uwagę na niegospodarność włodarzy Miasta Świętej Wieży. Stwierdził, że wobec zasygnalizowania przez Krzysztofa Matyjaszczyka braków w miejskiej kasie, realizację budżetu Częstochowy po stronie dochodów i wydatków w minionych latach należy przekazać pod zewnętrzny nadzór. – Powinno to zostać objęte kompleksową, koordynowaną kontrolą ze strony Najwyższej Izby Kontroli, a wnioski przedłożone panu prezydentowi w celu przemyślenia i poprawy sytuacji finansowej – powiedział parlamentarzysta.

Krzysztof Rygalik
rygalik@miejska.info.pl

Miejska TV