Na Rakowie doszło do napaści na księdza

Katolicki kapłan szedł z Najświętszym Sakramentem do chorego człowieka. Został zaatakowany na ulicy. Dochodzenie jest prowadzone pod nadzorem częstochowskiej prokuratury.

6 września ok. 10:00 na ul. Próchnika w Częstochowie, w dzielnicy Raków, doszło do napaści na kapłana. W pierwszy piątek miesiąca duchowny szedł do chorego z Komunią Święta. W tej sprawie wpłynęło zgłoszenie do policji. – Pokrzywdzony został przesłuchany na tę okoliczność. Została sporządzona dokumentacja, wdrożone czynności i nadzoruje je prokuratura – wyjaśnia Marta Kaczyńska z częstochowskiej komendy. Napastnik ma 36 lat, tożsamość zaatakowanego księdza nie jest natomiast ujawniana.

Nie są również znane szczegóły dochodzenia. – Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte przez policję. Materiały zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Południe w Częstochowie i po przeanalizowaniu tego materiału będą podjęte decyzje co do dalszego toku postępowania – mówi prokurator Piotr Wróblewski. Natomiast ze względu na dobro toczącej się sprawy, dokładne czynności i dotychczasowe ustalenia nie są jawne.

Metropolita Częstochowski uważa, że należy być czujnym w sytuacji radykalizacji ludzkich postaw. Konfrontacji między osobami tworzącymi Kościół powszechny a jego nieprzyjaciółmi nie ma bowiem wynikać z działań jednostki, ale pewnych środowisk. Ks. abp Wacław Depo w Studiu Telewizyjnym ”Niedzieli”, w trakcie wywiadu z redaktorem naczelnym ”Niedzieli” ks. drem Jarosławem Grabowskim, odniósł się właśnie do wyzwań jakie stają współcześnie przed Kościołem.

Jedną z tych przeszkód jest zaostrzenie zachowań ludzi wierzących i niewierzących. Za przykład Metropolita Częstochowski dał właśnie powyższą napaść, gdy do chorego zmierzał kapłan. – Nagle człowiek siedzący na ławce, pijany, nie tylko zaatakował go wulgaryzmami i oskarżeniami, już nie będę tego przywoływał, tylko zaatakował go konkretnie uderzeniem. Uderzeniem w twarz – opisuje abp Wacław Depo.

Według relacji przewodniczącego Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP zaatakowany duchowny zasłonił się, aby uniknąć następnego ciosu. Dopiero świadkowie, obecni w pobliżu ludzie, mieli odciągnąć napastnika od księdza. Na miejscu interweniowała policja. Następnie pokrzywdzony zdecydował, że nie wniesie oskarżenia. Zdaniem Metropolity zdarzenie ma dwie płaszczyzny. Z jednej jest to kwestia zachowania kapłana, czyli przebaczenia napastnikowi, z drugiej natomiast wymiar sprawiedliwości powinien wyciągnąć wobec mężczyzny konsekwencje.

Krzysztof Rygalik
rygalik@miejska.info.pl
Źródło: własne, ”Niedziela”
Fot.: google

 

Miejska TV