Były wójt oskarżony w sprawie seksafery w Pankach

Światło dzienne ujrzały nagrania, na których włodarz gminy w powiecie kłobuckim podejmuje się kompromitujących go czynności. Sprawa źródłowa już się zakończyła. Wątkiem pobocznym jest akt oskarżenia wobec Bogdana P.

Byłemu wójtowi gminy pod Kłobuckiem został przedstawiony zarzut składania fałszywych zeznań w trakcie postępowania karnego, prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Częstochowie. Konsekwencje dla włodarza Panek mogą być bardzo dotkliwe. Zgodnie z art. 233 par. 1 kk grozi bowiem za to przestępstwo pozbawienie wolności od 6 miesięcy nawet do 8 lat. Akt oskarżenia w tej sprawie został 12 września złożony w Sądzie Rejonowym w Częstochowie. Jest to wątek poboczny nietypowej seksafery.

W połowie 2016 r. opublikowany został film z życia intymnego pewnego mężczyzny, którym miał być Bogdan P. Sam wójt zaprzeczał, że znajduje się na nagraniu. Dwa miesiące później, we wrześniu tamtego roku, włodarz wydał nawet oficjalne oświadczenie, w którym poinformował, że wraz z rodziną jest atakowany ”przez dobrze zorganizowaną grupę ludzi”, która zmierza do odsunięcia go od władzy. Twierdził, iż jest oczerniany od czasu poprzedniej kampanii wyborczej.

Co istotne, pojawiły się wątki dotyczące nie tylko kompromitujących nagrań. Bogdan P. mówił, że czuje się zaszczuty. Za przykład dawał m.in. wtargnięcie na działkę dzierżawioną przez jego zięcia i kierowanie do niego gróźb. – Nazajutrz mój zięć wyjechał w trasę do Krakowa i będąc na autostradzie A4 w kierunku Krakowa omal nie zginął w wypadku, ponieważ odpadły mu od samochodu obydwa przednie koła, gdyż ktoś w nocy poluzował śruby. Jednak najtrudniejsza dla mnie sytuacja trwa od 22 sierpnia tego roku – pisał samorządowiec. Tego dnia, jak twierdzi, dostał na portalu społecznościowym z profilu Antoniny Johnson wiadomość, że ktoś posiada film, na którym włodarz ma się masturbować przed 8-letnią dziewczynką. Następnie miało zostać do niego skierowane żądanie: ”płacisz za to 100 000 zł albo wkrótce umrzesz!”

Bogdan P. powiedział, że otrzymał nagranie, którego nie był w stanie obejrzeć. Według relacji wójta z innego konta przychodziły również pogróżki, kierowane do niego oraz najbliższej rodziny, więc bał się o życie swoje i krewnych. Włodarz miał być obserwowany, jego posesji miała być fotografowana, a sprawa miała charakter spisku.

Autorzy nagrań nie ponieśli odpowiedzialności. Główne postępowanie zostało umorzone w kwietniu 2019 r. z powodu niewykrycia sprawców. Dotyczyło kierowania gróźb oraz podstępnego utrwalenia wizerunku i przy użyciu groźby bezprawnej żądania kwoty pieniężnej. W postępowaniu tym były wójt Panek był świadkiem. W międzyczasie próbowano również odwołać go ze stanowiska w referendum. Jeśli Bogdan P. faktycznie składał nieprawdziwe zeznania, może ponieść tego surowe konsekwencje. Nie wiadomo natomiast, w jakim zakresie według prokuratury minął się z prawdą.

Krzysztof Rygalik
rygalik@miejska.info.pl
Fot.: google

 

Miejska TV