Największa bomba ekologiczna na Śląsku w Częstochowie?

To nie mniej niż około milion kilogramów odpadów w dawnych magazynach Wełnopolu. Dzisiaj na miejscu ponownie interweniowała Państwowa Straż Pożarna. Powodem był wyciek nieznanych substancji.

W hali magazynowej przy ul. Filomatów w Częstochowie znajdują się olbrzymie ilości substancji niebezpiecznych. Sprawą od kilkunastu miesięcy zajmują się służby. 11 maja 2018 r. odkryto w dawnych zakładach Wełnopolu składowisko beczek oraz plastikowych pojemników z nieustaloną substancją, z których wydobywały się opary. Tuż po tym, 16 maja, zostało wszczęte śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej.

Akta trafiły ostatecznie do Katowic. 27 września 2019 r. z rąk Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ sprawę przejęła Prokuratura Rejonowa. Powód jest istotny. Na miejscu interweniowała dotąd nie tylko straż, policja czy inspekcja ochrony środowiska, ale pozyskiwano opinie biegłych i uznano, że odpady są zagrożeniem dla życia wielu osób oraz mienia w znacznych rozmiarach. – Środki tam zgromadzone nie są w całości zidentyfikowane, składowisko znajduje się na terenie zabudowy miejskiej, zamieszkałym w pobliżu węzła kolejowego krzyżujących się arterii kolejowych, wiaduktu drogowego łączącego dwie części miasta – informuje prok. Agnieszka Wichary z PR w Katowicach. We wtorek 8 października przed południem na miejscu znów pojawiła się Państwowa Straż Pożarna.

Powodem było zgłoszenie od jednego z częstochowian. Strażacy zostali zawiadomieni, że w składowisku beczek niezidentyfikowanego pochodzenia nastąpiło rozszczelnienie. Po wejściu do pomieszczenia stwierdzili, że faktycznie z dwóch pojemników nastąpił wyciek. – Nasze mierniki nie wykazały, że jest to substancja, która w tej chwili powoduje jakieś zagrożenie – uspokaja kpt. inż. Marcin Pudło z Komendy Miejskiej PSP w Częstochowie, uściślając, że nie jest to substancja palna oraz wydzielająca do atmosfery gazy niebezpieczne.

Nasze mierniki, którymi dysponuje Państwowa Straż Pożarna, nie wykazały nam, co to jest za substancja. Na miejsce została zadysponowana również grupa specjalistyczna z Katowic, tzw. pojazd ABC, który również dokonywał kontroli tych substancji. Widmo, jakie otrzymaliśmy, również nie potwierdziło nam, z czym mamy do czynienia – wyjaśnia oficer. Strażacy przystąpili do wydobycia rozszczelnionych pojemników, aby przekazać je firmie zajmującej się utylizacją.

W tej chwili na składowisku znajduje się według szacunków nie mniej niż 2 mln 400 tys. decymetrów sześciennych cieczy oraz ciał stałych niewiadomego pochodzenia. Inaczej mówiąc, to nie mniej niż 932 tys. kilogramów. Dzisiaj przy ul. Filomatów działali funkcjonariusze policji, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, przedstawiciel Zarządzania Kryzysowego.

Dotychczas, przez półtora roku, zarzuty przedstawiono sześciu osobom, natomiast trzech ludzi Sąd Rejonowy w Częstochowie tymczasowo aresztował. Ten środek zapobiegawczy jest wciąż stosowany. Ustalono, że w styczniu minionego roku Andrzej D. założył działalność gospodarczą i razem z Dariuszem H., Markiem M. i Dorotą P. wyszukiwali miejsca dla składowania odpadów. W tamtym miesiącu najęli magazyn przy ul. Filomatów, który wykorzystywali do maja. Jeden z zarzutów dotyczy oszustwa na szkodę właścicieli nieruchomości, m.in. co do przeznaczenia najmowanych budynków.

Odpady w dalszym ciągu znajdują się w pomieszczeniach magazynowych. W związku z tym prokuratora wystąpiła z odezwami do organów samorządowych ”o natychmiastowe podjęcie działań zmierzających do usunięcia niebezpiecznych odpadów i przekazania ich do unieszkodliwienia”.

Na przeszkodzie stać mają koszty. Częstochowski magistrat wstępnie oszacował, że w przypadku nielegalnego składowiska przy ul. Filomatów koszt utylizacji wynieść ma 10-20 mln zł. Dotychczas przeprowadzono dwie akcje o ograniczonym charakterze. Jak informuje Urząd Miasta, w pierwszym przypadku neutralizacją wycieku i skarżonej gleby zajęła się PSP we współpracy z Wydziałem Zarządzania Kryzysowego, Ochrony Ludności i Spraw Obronnych. Następnie samorząd usunął 72 pojemniki, czyli ok. 67 tys. 900 kilogramów odpadów.

Krzysztof Rygalik
rygalik@miejska.info.pl
Fot.: Piotr Wrona

Do upublicznienia sprawy składowiska przyczynili się Hubert Pietrzak z Częstochowskiego Alarmu Smogowego oraz radny Piotr Wrona.

Więcej: Składowisko odpadów w centrum Częstochowy
Więcej: komunikat Urzędu Miasta Częstochowy w sprawie odpadów przy ul. Filomatów

 

Miejska TV