PiS złożył protesty w sprawie wyborów do Senatu

Pełnomocnik Wyborczy KW PiS złożył dwa protesty wyborcze. Oba dotyczą Senatu. Możliwe, że głosy w dwóch okręgach zostaną ponownie przeliczone.

Sprawa dotyczy ważności październikowych wyborów do Senatu w okręgach wyborczych nr 100 oraz nr 75. Pierwszy z nich obejmuje Koszalin oraz trzy powiaty w Zachodniopomorskiem, gdzie konkurowało ze sobą trzech kandydatów. Różnica między nimi nie była duża. Stanisław Gawłowski z KWW Demokracja Obywatelska otrzymał 44 956 głosów (33,67 proc.), Krzysztof Nieckarz z PiS – 44 636 (33,43 proc.), a Krzysztofa Berezowskiego jako startującego niezależnie poparły 43 933 osoby (32,90 proc.). To różnica kilkuset głosów.

Podobna sytuacja ma miejsce w okręgu nr 100, który obejmuje m.in. Tychy i Mysłowice. Gabriela Morawska-Stanecka z SLD otrzymała tam 64 172 głosy (50,93 proc.), a Czesława Ryszkę z PiS poparło 61 823 wyborców (49,07). Dwa protesty złożone w piątek 18 października w Sądzie Najwyższym przez Pełnomocnika Wyborczego Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość podnoszą ten sam zarzut naruszenia przepisów kodeksu wyborczego, który polega na niewłaściwym zakwalifikowaniu głosów jako nieważne, w sytuacji, kiedy głosy te powinny zostać uznane za ważne.

Pełnomocnik wnosi m.in. o uznanie, że przedstawione naruszenia miały wpływ na ważność wyborów. Jest to dla Zjednoczonej Prawicy kwestia bardzo istotna, ponieważ ugrupowanie pomimo znacznie szerszego poparcia niż cztery lata wcześniej straciło większość w wyższej izbie Parlamentu. KW PiS w wyborach do Senatu otrzymał 44,56 proc. głosów, co przełożyło się na 48 mandatów. KKW KO uzyskał natomiast poparcie 35,66 proc. biorących udział w wyborach, co dało 43 miejsca. KW PSL otrzymał trzy mandaty (5,72 proc.), KW SLD dwa (2,28 proc.), a cztery przypadły startującym w ramach niezależnych komitetów. Dodatkowe miejsce w Senacie mają więc dla PiS realne znaczenie.

Protesty nie są bezpodstawne. Wskazano w nich na niewielką różnicę głosów między zwycięskim kandydatem, który uzyskał mandat, a kolejnym. W obu okręgach był to kandydat KW PiS. W pierwszym przypadku to różnica 320 skreśleń przy ponad 136 tys. wszystkich oddanych głosów, a w województwie śląskim to 2349 głosów na ponad 129 tys. w sumie oddanych. Pełnomocnik Wyborczy zwrócił też uwagę na liczbę głosów nieważnych, czyli 3344 w okręgu nr 100 oraz 3749 w okręgu nr 75. Stwierdził przy tym, że ”z powyższego wynika, że ustalenie, iż część głosów zostało nieprawidłowo uznanych za nieważne, zaś w rzeczywistości powinny być one uznane jako głosy poparcia dla kandydata KW Prawo i Sprawiedliwość decyduje o tym, że najwięcej głosów uzyskał kandydat KW Prawo i Sprawiedliwość”.

Zwrócono uwagę na liczbę głosów nieważnych z powodu postawienia znaku ”x” obok nazwiska dwóch kandydatów. ”Wiadomym jest, że potencjalnie, powyższa przyczyna nieważności głosu jest najczęstszym i najprostszym sposobem ewentualnych naruszeń w kwalifikowaniu głosów jako ważnych lub nieważnych” – zauważa Pełnomocnik Wyborczy KW PiS, który chce oględzin kart wyborczych na rozprawie, porównania ich z protokołami poszczególnych komisji i ponownego przeliczenie głosów również na rozprawie. Zdaniem wnioskodawcy może tutaj chodzić o nieprawidłowe kwalifikowaniu głosów jako ważnych lub nieważnych, błędy pisarskie w protokole czy też ”zwykłe omyłki rachunkowe”.

21 października Sąd Najwyższy zwrócił się do Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, Prokuratora Generalnego i Przewodniczących właściwych Okręgowych Komisji Wyborczych z prośbą o zajęcie stanowiska w terminie pięciu dni. Sąd Najwyższy na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW oraz opinii wydanych w wyniku rozpoznania protestów rozstrzyga o ważności wyborów oraz o ważności wyboru posła, przeciwko któremu wniesiono protest.

KR
Fot.: Bogna Wiech, Kancelaria Senatu

 

Miejska TV